BKS gubi punkty…

 

Świąteczna wycieczka w okolice Limanowej, połączona z wypadem na mecz naszego BKS-u w Tymbarku, zapowiadała atrakcyjne spędzenie wolnego czasu. Doskonała pogoda, rześkie, górskie powietrze, świetnie przygotowana płyta boiska – wprost wymarzone warunki do grania.                                             KS Tymbark – BKS Bochnia  0:0

I na tym właściwie można by zakończyć relację z meczu, który by się chciało jak najszybciej zapomnieć. Ale i takie mecze się zdarzają – po serii łatwych, wysokich zwycięstw przychodzi ten nieunikniony, słabszy występ. Miejmy nadzieję, że chłopcy mają go już za sobą, a kolejne mecze pokażą, że liderowanie w czwartoligowych rozgrywkach to nie przypadek. Niezbyt fortunnie ułożony terminarz rozgrywek (cztery spotkania w osiem dni) to dla amatorskich zespołów potężne obciążenie, więc ważne jest umiejętne dysponowanie składem osobowym drużyny.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Przychodzimy, odchodzimy…

W piątek 20 kwietnia zmarł Jan Cepak.

Tym, którzy Go znali, nie trzeba przypominać Jego zasług dla bocheńskiej piłki nożnej. Bez reszty oddany sportowej pasji, którą przez ponad pół wieku dzielił między dwa ukochane kluby – środowiskowy LZS „Strażak” Chodenice oraz Bocheński Klub Sportowy.

       Jan Cepak (w środku) na chodenickim stadionie…

Powszechnie lubiany, ciepły i uczynny człowiek. Jako działacz sportowy ceniony za niezwykłą pracowitość i profesjonalizm. Zawsze będziemy pamiętać Jego pozytywne nastawienie do ludzi, poczucie humoru oraz służenie pomocą każdemu, który się o nią zwrócił.

Choć pozostanie na długo w naszych sercach, zawsze będzie nam Go  brakowało…

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Piękna nasza Bochnia cała…

Dębcza. Przed laty miejsce szczególne – od wiosny do późnej jesieni, całymi dniami „okupowane” przez młodych i starszych miłośników piłki nożnej. W zimie, doskonały i bezpieczny teren do jazdy na nartach i sankach, a także  innych zabaw na śniegu. Kilkaset metrów od centrum miasta, a jakby na uboczu.Dębcza – widok z „śmieciowej góry – niegdyś rosła tu tylko trawa…

Z początkiem lat siedemdziesiątych ub.wieku miał tam powstać stadion sportowy… i nic w tym dziwnego. Naturalne ukształtowanie terenu wprost narzucało temat – w niecce miały powstać boiska, zaś na zboczach pagórków trybuny. Mogło to stworzyć wręcz kapitalny amfiteatr sportowy. Zaczęto nawet wstępne prace – żołnierze z bocheńskiej, „budowlanej” jednostki wojskowej, w ramach tzw.ćwiczeń wywieźli tysiące metrów sześciennych ziemi, równając teren pod przyszłe obiekty sportowe.Niestety, kryzys gospodarczy państwa, zakończony stanem wojennym, na całe lata odłożył pomysły z zagospodarowaniem terenów Dębczy. Zamiast stadionu – kpina i utopione (dosłownie) pieniądze z kasy miasta…

W ostatnim dwudziestoleciu temat powrócił i stał się ulubionym motywem kampanii wyborczych kandydatów na fotel burmistrza Bochni. Prący do władzy „obiecywacze” ( choć powinienem użyć dosadniejszego określenia), systematycznie mamili (czytaj oszukiwali) głupich wyborców. Czego tam miało nie być? Jeden obiecywał budowę całego kompleksu obiektów sportowych, odkryty basen kąpielowy, inny zimowe centrum saneczkarsko-narciarskie itp. cuda i wianki. Po wyborach, obojętnie, wygranych czy przerżniętych, temat znikał na cztery lata, a potem…”dzień świstaka” – zabawa w obiecanki zaczynała się od nowa. Znów opowiadano duperele, a tymczasem, za przyzwoleniem władz miasta, przez całe lata zwożono tam wszelakie, również cuchnące odpady, zamieniając dębczańską nieckę w potężne wysypisko śmieci. Piękne niegdyś, zielone tereny zamieniły się w śmierdzące grzęzawisko, porośnięte rachitycznymi drzewkami i chaszczami.

Nieodparcie nasuwa się pytanie, czy nie lepiej było zająć się „odtruwaniem” zdegradowanego środowiska naturalnego Dębczy, niż wydawać miliony złotych na wątpliwej potrzeby tzw. park rodzinny na Uzborni, okaleczany przy tej okazji wycinką setek wiekowych drzew, jak i ordynarnie brukowanych betonową kostką parkowych alejek?

Prezentowane tutaj zdjęcia tylko w nieznacznym stopniu oddają faktyczny obraz terenów oddalonych od centrum miasta o przysłowiowe kilka kroków – to trzeba zobaczyć na własne oczy. Zapraszam zwłaszcza tych, którzy te cuda obiecywali…

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

PLF – „STALPRODUKT” bezkonkurencyjny…

1 kwietnia 2012r. Akurat w to niedzielne, prima-aprilisowe popołudnie dokonało się coś, czego jeszcze nie było w blisko dziesięcioletniej historii bocheńskiej, piłkarskiej „halówki”. Drużyna „STALPRODUKT”, prowadzona przez Antoniego Noszkowskiego, wygrywając kolejny osiemnasty mecz w rozgrywkach Powiatowej Ligi Futsalu, zakończyła rywalizację na pierwszym miejscu, bez straty punktu!

Zwycięski zespół – stoją od lewej: Marcin Gawłowicz, Sławek Maślaniec, Mirek Bienias, Janusz Piątek, Mateusz Więsek, Daniel Goryczko, organizator rozgrywek Zbigniew Matras, poniżej: Szczepan Goryczko, Tomek Rachwalski, Marcin Imiołek, Dominik Prytko, kierownik zespołu Krzysiek Kubala.

  Byli i tacy, którzy koniecznie chcieli się ogrzać w blasku…złota!?

Profesjonalnie zorganizowane rozgrywki Powiatowej Ligi Futsalu w Bochni znacznie uatrakcyjniły całkiem spore nagrody finansowe za zajęcie czołowych lokat. Niewątpliwie, do podniesienia poziomu sportowego ligi przyczynili się również sędziowie z Tarnowa, od których mogliby się uczyć obiektywnego prowadzenia zawodów bocheńscy, pożal się Boże, „rozjemcy”…

Było to drugie zwycięstwo w lidze halowej zespołów z hutniczym rodowodem. Pierwszymi, którzy tego dokonali byli oldboje BKS-STALPRODUKT, mistrzowie rozgrywek sezonu halowego 2004/2005.Zwycięski zespół oldbojów z 2004 roku. Od lewej: Józef Zawada, Roman Dziedzic, Michał Dziuba, Janusz Możdżeń, Jacek Janczyk, grali również: Adam Długosz, Leszek Kraczkiewicz, Leszek Walankiewicz, Stanisław Szydłowski.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

„Choroba” zwana piłką…

Nie zważając na przenikliwe zimno, porywisty wiatr i …datę, oldboje BKS-u rozpoczęli piłkarski sezon na zielonej murawie. Nasza drużyna skorzystała z zaproszenia na sparing z zespołem  „Orła” Cikowice. Gospodarze okazali się nadzwyczaj gościnni, pozwalając zaaplikować sobie cztery trafienia. Łupem bramkowym podzielili się: Krzysiek Wójcik (2x), Michał Biernat i Jacek Budzyn.Należy również zaznaczyć, że nasz zespół został w tym dniu poważnie wzmocniony brakiem obecności w polu niżej podpisanego – kolegialnie powierzono mi rolę bramkarza. Daną mi szanse wykorzystałem, zachowując czysto konto bramkowe…   Michał Dziuba w rozmowie z z jednym z najstarszych (przypuszczalnie) czynnych szkoleniowców w Polsce – 76-letniemu Stanisławowi Kmiecikowi, trenerowi drużyny z Cikowic, niejeden młokos mógłby pozazdrościć zdrowia, zapału i wiedzy…   (JZ)

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Nowe otwarcie…

W minioną sobotę piłkarze BKS-u rozpoczęli IV-ligową rundę rewanżową remisem w wyjazdowym meczu z rezerwami Sandecji Nowy Sącz. Biorąc pod uwagę znaczne wzmocnienia rywala I-ligową „ławą”, remis jest sporym sukcesem naszego zespołu.

Oby równie pomyślnie rozpoczął się kolejny rok działalności Klubu, tym razem pod nowym Zarządem i z ambitną koncepcją budowania Klubu zdolnego kompleksowo i profesjonalnie wychowywać i szkolić młodzież do gry w seniorskiej drużynie piłkarskiej, opartej na wychowankach. Drużynie, która ma być wizytówką Klubu, miasta oraz ewentualnych sponsorów.

Najbliższe tygodnie i miesiące pokażą, na co stać Klub od strony sportowej, jak i organizacyjnej. Dadzą też odpowiedź, na co, a zwłaszcza na kogo może liczyć Zarząd Klubu. Z uwagi na skromny (ilościowo) skład osobowy tegoż Zarządu oraz znaczne ograniczenia czasowe spowodowane pracą zawodową, wręcz niezbędna i oczekiwana jest pomoc wszystkich tych, którzy dobrze życzą Klubowi. Niekoniecznie musi to być pomoc stricte finansowa, potrzebny jest każdy wolontariusz, chcący uczestniczyć w odbudowie wizerunku Klubu, co jest jednym z priorytetów młodego kierownictwa BKS-u.

Ciekawe i nowatorskie propozycje mające zachęcić bochnian do sobotnio-niedzielnych odwiedzin miejskiego stadionu zostaną przedstawione w czasie pierwszych meczów na naszych obiektach sportowych. Nowy Zarząd wychodzi z założenia, iż można całymi rodzinami spędzać miło i pożytecznie czas na wolnym powietrzu, bez potrzeby wyjeżdżania poza miasto, korzystając z klubowych obiektów i boisk, a także przygotowywanych atrakcji, nie tylko sportowych.

Ale „chcieć” nie zawsze znaczy „móc”, bo, jak w piosence …”do tanga trzeba dwojga…” Dlatego ruszmy d..y  i już na pierwszym meczu na naszym stadionie (14.04.), swoją obecnością wspomóżmy nie tylko drużynę, ale i tych, którzy, przecież i dla nas podjęli się tego niełatwego zadania. Trudno jest mi uwierzyć w to, że lepiej siedzieć z rodziną przed telewizorem, obżerając się i narzekając na brak rozrywek, niż spędzić kilka godzin w ruchu, na świeżym powietrzu…

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Żegnamy kolegę i przyjaciela…

W dniu dzisiejszym, po długiej i ciężkiej chorobie, odszedł od nas na zawsze Janusz Imiołek, ojciec naszego młodszego kolegi z boiska, Marcina. W młodości piłkarz ręczny BKS-u, później długoletni, oddany działacz sportowy i sympatyk Klubu. Dyspozytor w firmie Stalprodukt S.A. W tak ciężkich chwilach łączymy się w bólu z Marcinem i Jego najbliższymi. Msza św. w sobotę 24.03. o godz.13.00 w kościele przy os. św.Jana.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Przedsezonowe nadzieje i…klopsy…

Czy krótki mail, o jeszcze krótszej treści ( „?” ) może zainspirować do napisania czegokolwiek? Odbieram to jako próbę „wypuszczania” mnie – bo przecież najchętniej czyta się tylko takie teksty, które w kogoś uderzają (oczywiście w piszącego w szczególności), mają posmak jakiejś sensacyjki i są niewygodne zwłaszcza dla znanych osób. Rzeczy dobre, optymistyczne nikogo nie interesują. Smutne to, ale spoko – mam już swoje lata i doskonale wiem, jakiej społeczności jestem członkiem… Jeśli się obraziliście – nie zmuszam do dalszej lektury.

Akurat teraz, kiedy nowy, młody zarząd BKS-u zabiera się z pełnym zaangażowaniem za odbudowę zaufania do Klubu i oczekuje każdego rodzaju wsparcia, mam szkodzić tym młodym ludziom jakimiś kontrowersjami? Wolne żarty, wszystko ma swój czas i miejsce… To od nich zależy, czy będą zainteresowani jakąkolwiek współpracą z kimkolwiek. Mają swoje, nie ukrywajmy, cholernie trudne „5 minut” i liczą na naszą pomoc i przychylność. Wstrzymajmy się ze złośliwościami, zwłaszcza internetowymi, jeśli pojawią się jakieś problemy. Bądźmy wyrozumiali i zaufajmy im.

Dużym plusem jest to, że prawie wszyscy zawodnicy i trenerzy zostali w Klubie, mimo olbrzymich kłopotów finansowych BKS-u. Czy uda im się powalczyć o tak oczekiwaną w bocheńskim środowisku III ligę, pokaże czas. Jedno jest w tej kwestii pewne i nie wolno o tym zapominać – ewentualny awans może być finansowym samobójstwem  dla klubu bez solidnego sponsora. A tego niestety nie widać…Priorytetem dla sekcji p.n. w takiej sytuacji będzie z pewnością utrzymanie drużyn juniorskich w swoich ligach oraz zachowanie IV ligi seniorów. I najważniejsze  – powrót do Klubu z zesłania do Mosiru najmłodszych adeptów piłki nożnej, oczywiście wraz z miejską dotacją, należącą się dzieciakom… za przeproszeniem, jak psu buda! Musi wrócić normalny cykl szkoleniowy w jednym klubie i w dodatku bez „dobrowolnie-przymusowych”, comiesięcznych składek płaconych przez rodziców tych dzieciaków na rzecz Mosiru!!!

Jeśli już mowa o składkach, to nie popisali się byli zawodnicy BKS-u, moi kochani koledzy oldboje, pracujący w jednej ze spółek zależnych Stalproduktu. Akurat teraz,  w najcięższych dla BKS-u chwilach, w przypływie miłości do Klubu, zechcieli chyba sprawić przyjemność jednemu z kierowników spółki (nb. przewodniczącemu R.M. Bochnia, znanemu miłośnikowi piłki nożnej i BKS-u) i wycofali swoje członkostwo w Klubie, wraz z  kwotą składek – 20 złotych/mies! Cóż, lata lecą – przypuszczalnie postępująca skleroza „pomaga” nie pamiętać o przywilejach, które przez całe lata były dostępne właśnie dzięki grze w BKS-ie. Od siebie powiem tylko tyle – wstydziłbym się spojrzeć Tosiowi w oczy. Całe szczęście, że nie wszyscy poszli tym śladem…

 

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

BKS – ocalić od zapomnienia… cz.VI

O tym trzeba pamiętać. To my, dawni zawodnicy BKS-u, przez dziesiątki lat tworzyliśmy historię Bocheńskiego Klubu Sportowego i bocheńskiego sportu.

Temu też służy ciągłe przypominanie, jak ważną społecznie rolę w mieście pełni nasz Klub. Dzisiaj, niektórzy mali ludzie chcą zawłaszczyć tę historię, próbując przykryć dziewięćdziesięcioletni dorobek BKS-u rekreacyjno – rozrywkową działalnością MOSiR-u. Najbardziej przykre jest to, że po raz pierwszy w historii Klubu, znaczący w tym udział mają, niestety, władze naszego miasta…

Dzisiaj ciąg dalszy, dotyczący piłki ręcznej i siatkowej w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego już stulecia…

Lata pięćdziesiąte… Drużyna szczypiornistów (11-osob.) BKS-u na bocheńskim stadionie. Bocheńscy szczypiorniści – od lewej : Józef Lysy, Stanisław Motoła, NN, Bolesław Wnęk, NN, Józef Kocot, NN, NN, Janusz Kurkiewicz, Lęszek Szymczyk, Adolf Wojs, NN, Krzysztof Kalandyk

Ten przystojniak to Jerzy Widło – przez całe lata czołowa postać bocheńskiej piłki ręcznej, jako zawodnik i trener…

Od 1964 roku jedenastoosobowy szczypiorniak przekształcił się w piłkę ręczną drużyn siedmioosobowych. Oto drużyna Bocheńskiego Klubu Sportowego – stoją od lewej : kierownik Klubu Stanisław Chełmecki, NN, Józef Kocot, Janusz Kurkiewicz, Krzysztof Kalandyk, Stefan Sacha, trener Janusz Żarek, poniżej NN, NN, Marian Tarczałowicz.Mecze piłki ręcznej (jak i siatkówki) rozgrywano na boiskach otwartych, przeważnie kortowych. Cieszyły się one bardzo dużym zainteresowaniem kibiców…

Dwa pokolenia bocheńskich piłkarzy ręcznych – w białych koszulkach drużyna dawnych szczypiornistów, w ciemnych strojach ich młodzi następcy. Stoją od prawej : Z. Mucha, B.Wnęk, J.Widło, J.Kocot, M.Tarczałowicz, NN, J.Kurkiewicz, J.Lysy, L.Szymczyk, NN, S.Motoła i tyłem Aleksander Urban. Poniżej od prawej : S.Żabczyński, W.Piątkowski, Z.Gawęda, A.Piotrowski, J.Kłapsa, M.Żabczyński, NN, NN, W.Wojciechowski?, R.Machaj, leży K.Ujejski. (na zdjęciu po lewej nieistniejący już budynek, w którym mieściły się szatnie zawodników i sędziów)Przed sparingiem z młodzieżą, starsi panowie w skupieniu wysłuchują wskazówek trenerskich od legendy bocheńskiego sportu p.Aleksandra Urbana, najstarszego z obecnie żyjących b.zawodników Bocheńskiego Klubu Sportowego. (z tyłu młodziutki Staszek Żabczyński )

                               …i gdzie dzisiaj znajdziecie takich przystojniaków???

 

Niektórzy zawodnicy bocheńskiego klubu (Józef Lysy, Józef Kocot) byli równie dobrzy w innych dyscyplinach sportu, takich jak choćby siatkówka…

Lata sześćdziesiąte…Przed ligowym meczem siatkarzy na bocheńskich „kortach”. Stoją od lewej : Józef Kocot, Józef Lysy, Aleksander Koczur?,  Kazimierz Ryncarz, Tadeusz Kurkiewicz, Jerzy Górnisiewicz, Jerzy Machaj, NN.Józef Kocot – przy takim ataku przeciwnik nie miał żadnych szans…

Pamięć ludzka jest zawodna, niektórych osób na zdjęciach nie udało mi się rozszyfrować. Oczekuję w tym pomocy. Dziękuję za udostępnienie fotek p.Józkowi Kocotowi, niegdyś czołowemu zawodnikowi naszego Klubu w obydwu prezentowanych dyscyplinach..

 

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Dwadzieścia lat minęło,jak jeden dzień…

Dwadzieścia lat istnienia firmy STALPRODUKT S.A., piętnasty Międzynarodowy Halowy Turniej Piłki Nożnej o Puchar Zarządu i trzecie pod rząd zwycięstwo „Orłów Noszkowskiego” w tym turnieju, to trzy najważniejsze wydarzenia związane z tymi zawodami.

Tradycyjnie, na zawodach nie mogło zabraknąć tych drużyn, które biorą udział we wszystkich kolejnych edycjach tego turnieju. ZELMER Rzeszów, ArcelorMittal Kraków, KEŻMAROK i oczywiście gospodarz turnieju STALPRODUKT, „zaliczyli” piętnasty występ na parkiecie hali bocheńskiego I LO, zaś stawkę uzupełniły zespoły US STEEL Koszyce, PeKaO S.A. i TKKF GACUSIE Tarnów.

Grano systemem „każdy z każdym”. Jedynym zespołem, który zwycięsko wyszedł z wszystkich pojedynków była drużyna STALPRODUKT, pokonując kolejno zespoły Keżmarok 9:1, US Steel 1:0, Zelmer 5:0, PeKaO 1:0, Gacusie 2:1 oraz Arcelor 4:1. Końcowa klasyfikacja turnieju : 1.STALPRODUKT, 2.GACUSIE, 3. US STEEL. Na miejscach 4 – 7 kolejno PeKaO, ARCELOR, ZELMER, KEŻMAROK.

Z bocheńskich akcentów należy odnotować jeszcze uznanie Janusza Piątka najlepszym bramkarzem turnieju oraz honorową statuetkę dla Jana Panny, najstarszego (rocznik 1957) zawodnika turnieju.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Sezon rozpoczęty…

Dość wcześnie i raczej niespodziewanie rozpoczął się sezon piłkarski bocheńskich oldbojów.

W dniu dzisiejszym, wykorzystując przychylność aury, na sztucznej, pełnowymiarowej murawie w Nowej Hucie, towarzyskie spotkanie rozegrali oldboje BKS-u i krakowskiego „Hutnika”. Po zaciętym i stojącym na dobrym poziomie pojedynku mecz zakończył się remisem 4:4. Bramki dla naszego zespołu zdobyli: Jarek Strach – dwie,  oraz po jednej Michał Dziuba i Mariusz Krzywda, którego serdecznie witamy w naszym gronie. Jako ciekawostkę można dodać, iż Mariusz, przed laty, był pierwszoligowym zawodnikiem właśnie drużyny z Suchych Stawów. Po tak udanym debiucie, liczymy na częste występy w naszym zespole. Odnotować należy również bardzo udany powrót do drużyny, długo nie widzianych „synów marnotrawnych” – Janusza Możdżenia i Roberta Bieńka.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Halowy Puchar Stalproduktu…

W sobotę 03.03.2012 odbędzie się tradycyjny Międzynarodowy Halowy Turniej Piłkarski organizowany przez bocheński  STALPRODUKT SA  pod postacią Antoniego Noszkowskiego, pomysłodawcy i głównego animatora tej sportowej imprezy. Jak co roku – gwarantowany wysoki poziom organizacyjny i sportowy. Zapraszamy wszystkich miłośników futsalu do hali widowiskowo – sportowej, by dobrze się bawić i dopingować bocheńskim drużynom. Rozpoczęcie turnieju o godz.8.30.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Pokoleniowa zmiana warty…

Jak niewiele potrzeba do szczęścia, można było zaobserwować na „dogrywce” Walnego Zebrania Członków BKS. Po blisko dwugodzinnym posiedzeniu, z kilkudziesięciu osób obecnych na zebraniu, wśród roześmianych i zadowolonych uczestników, tylko jedna osoba opuszczała salę obrad Starostwa wyraźnie zawiedziona i zdegustowana. Zabijcie mnie, a i tak nie powiem, o kogo chodzi…

Bocheńskie środowisko piłkarskie odetchnęło z ulgą, a biały dym ukazał się nad dachami Starostwa Powiatowego w Bochni – wybrano pap.., sorry, nowy zarząd Stowarzyszenia BKS. Tym samym zakończyła? się trwająca od blisko dziewięciu miesięcy bocheńska telenowela, z problemami finansowymi, utratą możnego sponsora, gnojeniem Bogu ducha winnych ludzi i komisarzem (ale nie Rex’em) w tle. Mężami opatrznościowymi Klubu, po dość długim zresztą namyśle, okazali się trzej młodzi ludzie, w nieodległej przeszłości czołowi zawodnicy BKS-u.

I w gruncie rzeczy jedynie z tego można się cieszyć, że wreszcie następuje długo oczekiwana, pokoleniowa zmiana warty. Młodzi wiekiem działacze będą mieli okazję osobiście przetestować sytuacje (czytaj: pracę społeczną na rzecz innych),w których sami, będąc zawodnikami, przez całe lata byli beneficjentami czyjejś pracy. Poznać na własnej skórze smaki i „przywileje” pracy, za którą niezmiernie rzadko mogą spodziewać się podziękowań. Dlatego też ze szczerego serca życzę im, by nie omijała ich przychylność Miasta, sponsorów i tzw. opinii publicznej. By udało im się spełnić sportowe oczekiwania  kibiców i odzyskać należny szacunek dla Klubu i ludzi, którzy na jego rzecz pracowali.

Wbrew oczekiwaniom niektórych osób, nikt nie namówi mnie do zabierania głosu w sprawie kierunków, czy sposobu działania nowego zarządu Klubu. Znam i cenię osiągnięcia zarówno sportowe, jak i zawodowe moich młodszych kolegów i jestem przekonany, że nie zabraknie im determinacji i konsekwencji w odbudowie pozycji Klubu. Z pewnością mogą liczyć na pomoc takich ludzi, jak choćby p.Wiesław Biernat, który, doprowadzając do zeszłotygodniowych mediacji z udziałem władz Małopolskiego ZPN i burmistrza miasta, udowodnił celowość i potrzebę dalszego funkcjonowania Bocheńskiego Klubu Sportowego w oparciu o działania wszystkich ludzi dobrej woli, bez względu na ich wiek i poglądy polityczne.

I to by było na tyle, choć tak naprawdę dzisiaj napisałem całkiem co innego, niż sobie wczoraj przygotowałem i …wyszło ble,ble,ble. A może to wpływ niedzieli św.? Wszak w piłce najwięcej „cudów” dzieje się właśnie w tym dniu. Ale spoko – niedługo skorzystam z przygotowanego materiału…

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

MP Hutników w Zawierciu…

Halowe Mistrzostwa Polski Hutników w piłce nożnej to turnieje stojące na wysokim poziomie, zarówno organizacyjnym, jak i sportowym. Rozgrywane w Zawierciu od blisko trzydziestu lat, cieszą się niezmiennie wielką popularnością. Wysoki poziom sportowy zapewniają m.in. zawodnicy z ligową, nierzadko reprezentacyjną przeszłością, a tych, zwłaszcza na Śląsku , nie brakuje. Drużyna bocheńskiego Stalproduktu, pod kierownictwem Antoniego Noszkowskiego, od kilkunastu już lat uczestniczy w tych rozgrywkach, wielokrotnie zajmując czołowe lokaty – poprzez niższe stopnie podium, aż do ubiegłorocznego mistrza Polski. Również indywidualnie nasi piłkarze wygrywali klasyfikację na najlepszego zawodnika lub bramkarza turnieju – w poprzednich latach Mariusz Karcz i Marek Pączek   W tym roku, tak jak w poprzednim, najlepszym bramkarzem zawodów został Janusz Piątek.

MP Hutników Zawiercie 2012 – finałowa część turnieju:

Terminarz Finałów 29.01.2012
29  8.30-8.50 1-4  Koksownia  H.W. Pietrzak 4-1
30  8.55-9.15 2-5  KGHM Głogów  Arcellor Kraków 0-4
31  9.20-9.40 3-6  Metalurgia S.A.  KGHM Legnica 1-0
32  9.45-10.15 1-7   Koksownia  Arcellor
D. Górnicza
2-2
rzk
1-0
33  10.20-10.40 2-8   KGHM Głogów  Stalprodukt S.A. 0-3
34  10.45-11.05 3-9      Metalurgia S.A.  CMC Zawiercie S.A. 1-2
35  11.10-11.30 4-7   H.W. Pietrzak   Arcellor
D. Górnicza
0-0
rzk
1-0
36  11.35-11.55 5-8   Arcellor Kraków  Stalprodukt S.A. 3-1
37  12.00-12.20 6-9   KGHM Legnica  CMC Zawiercie S.A.     0-0
rzk
4-5
Tabela Grupy A
Tabela Grupy B Tabela Grupy C
1  Koksownia   5;6:3 Awans 1  Arcellor Kraków
6; 7:1
Awans 1  CMC 5;2:1 Awans
2  H.W. Pietrzak 2;1:4  Awans 2  Stalprodukt 3;4:3  Awans 2  Metalurgia 3;2:2  Awans
3  Arcellor D.G. 2;2:2  Awans 3  H. Głogów 0;0:7 3  Legnica 1;0:1  Awans
XXIX MHMPHwPN Ćwierćfinały
38  12.30-12.50 A1-B2  Koksowania  Stalprodukt  2-5
39  12.55-13.15 B1-A2  Arcellor Kraków  H.W. Pietrzak  5-1
40  13.20-13.40 C1-D2  CMC Zawiercie S.A.  Legnica  3-0
41  13.45-14.05 D1-C2  Arcellor D. Górnicza  Metalurgia  1-5
XXIX MHMPHwPN Półfinały
42  14.15-14.35 Zw 38-39 Stalprodukt S.A. Arcellor Kraków  1-4
43  14.40-15.00 Zw 40-41  CMC Zawiercie S.A.  Metalurgia  2-3
XXIX MHMPHwPN Finały
44  15.15-15.35 Mecz o III  Stalprodukt S.A.  CMC Zawiercie S.A.  1-1
rzk
1-2
45  15.40-16.00 Finał  Arcellor Kraków  Metalurgia S.A. 2-2
rzk
3-2
KLASYFIKACJA KOŃCOWA
XXIX Międzynarodowych Halowych Mistrzostwa Polski Hutników w Piłce Nożnej
1.     Arcellor Mittal o/Kraków – Mistrz Polski Hutników 2012
2.     Metalurgia S.A. Radomsko
3.     CMC Zawiercie S.A.
4.     Stalprodukt Bochnia S.A.
5/8. Koksownia Przyjaźń, HW Holding Pietrzak, KGHM Huta Legnica,
ArcellorMittal D. Górnicza
Najlepszy strzelec:    Podgórski Jakub - Arcellor Mittal o/Kraków
Najlepszy zawodnik: Zachara Bartosz – CMC Zawiercie S.A.
Najlepszy bramkarz: Piątek Janusz – Stalprodukt Bochnia S.A.
Najstarszy zawodnik: Sikora Kazimierz – CMC Zawiercie S.A.
Puchar Fair Play: H.W. Pietrzak Holding
Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

„Stalprodukt” poza podium…

Niestety, drużyna piłkarzy reprezentująca bocheński Stalprodukt S.A. nie zdołała obronić tytułu mistrzowskiego zdobytego rok temu na Międzynarodowych Halowych Mistrzostwach Polski Hutników w Zawierciu.

Po ciężkich bojach w fazie grupowej, drużyna prowadzona przez p.Antoniego Noszkowskiego, uległa w półfinale turnieju późniejszemu zwycięzcy tych zawodów, zespołowi Huty ArcelorMittal Kraków. W dramatycznym meczu o trzecie miejsce nasi młodsi koledzy zostali pokonani rzutami karnymi przez zespół gospodarzy mistrzostw, Hutę Zawiercie i zajęli ostatecznie czwarte miejsce w turnieju. Kolegom gratulujemy ambitnej postawy w walce o czołowe lokaty w mistrzostwach i życzymy powrotu na „pudło” w przyszłym roku.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

BKS.Jutro sesja, pojutrze walne…

Kolejna  szansa na zapoznanie się z tematem przejęcia przez Miasto klubowego majątku.

Krótkie przypomnienie :  Rok 1995 – zarząd  Bocheńskiego Klubu Sportowego, nie widząc możliwości dalszego, samodzielnego funkcjonowania Klubu, po wielu rozmowach z władzami miasta, zwołuje Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia BKS. W uzgodnieniu z przedstawicielami ówczesnego burmistrza Bochni walne zebranie podejmuje uchwałę o rozwiązaniu stowarzyszenia Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Jarosław Serwinowski : „Sprawozdanie…”

Zgodnie z obietnicą daną p. Jarosławowi Serwinowskiemu, podaję odnośnik do tekstu jego autorstwa <BKS Sprawozdanie> z dnia 10.12.2010r. dotyczącego działalności Stowarzyszenia Bocheński Klub Sportowy na przestrzeni ostatnich lat.

Mimo upływającego czasu, samo sprawozdanie, jak i propozycje zmian wówczas sugerowane, nic nie straciły ze swej aktualności. Wręcz przeciwnie – wszystkim, niezbyt dokładnie zorientowanym w temacie, pozwolą poznać wiele szczegółów i problemów dotyczących samego funkcjonowania Klubu, rzeczywistego zadłużenia, jak i sposobu finansowania Klubu przez Miasto z tzw. grantów.

Sprawozdanie to, p.J. Serwinowski  przekazał obecnym włodarzom Miasta już rok temu, w styczniu 2011 roku.   Warto poczytać. Polecam. JZ.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Niedługo Walne…

Znamy już konkretny termin Walnego Zebrania Członków Stowarzyszenia Bocheński Klub Sportowy. Zebranie to odbędzie się ostatecznie w dniu 27.01.2012r. w sali obrad Starostwa Powiatowego, a zobowiązany je zwołać jest kurator, w związku z upływem określonego czasu jego działalności w Klubie. Nie znam dokładnie efektów jego pracy, te zostaną zapewne przedstawione na zebraniu, więc pozwolę sobie jedynie zestawić Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

BKS – ocalić od zapomnienia – cz.V

 

Siatkówka żeńska.

Siatkówka w Bochni zawsze cieszyła się dużą popularnością. Ta żeńska zdecydowanie też. Kojarzona jest ona w szczególności z pracą  dwóch trenerów – Józefa Lysego i Jacka Tyrki. Obaj panowie, nauczyciele z wykształcenia, byli również w przeszłości czołowymi zawodnikami bocheńskiego Klubu. Swoje bogate doświadczenia i umiejętności siatkarskie przekazywali, w bardzo zaangażowanej formie swoim podopiecznym, osiągając wiele sukcesów w rozgrywkach młodzieżowych i seniorskich.

Z racji tej, iż udało mi się dotrzeć tylko do skromnych materiałów udostępnionych przez trenera Jacka Tyrkę, w tej części skupię się Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

BKS – ocalić od zapomnienia – cz.IV

 

Szachy w Bochni.

Napisać cokolwiek o historii tej królewskiej gry  w Bochni, nie zaczynając od mecenasa Edwarda Arłamowskiego, byłoby ciężkim grzechem zaniechania.

Edward Arłamowski (1909 – 1979)  to jedna z najwybitniejszych postaci polskich szachów. Absolwent bocheńskiego Gimnazjum im. Króla Kazimierza Wielkiego. Ukończył studia prawnicze, uzyskując tytuł doktora praw na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1945 roku. W okresie międzywojennym, od 1929r. – i później – związany z Krakowskim Klubem Szachistów.. Po 1945 roku w ścisłej czołówce polskich szachistów, niemal etatowy reprezentant kraju. Pięciokrotny uczestnik finałów mistrzostw Polski, Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

Jubileusz czy stypa?

Część oficjalna „ratalnych” obchodów 90-lecia Bocheńskiego Klubu Sportowego zamknęła rok jubileuszu Klubu.

Okolicznościowa msza święta w Kościółku Szkolnym, późniejszy przemarsz pod klubowym sztandarem ulicami Bochni, zostały zwieńczone składkową imprezą w kawiarni „Jubilatka”, w trakcie której zasłużonych dla Klubu uhonorowano okolicznościowymi odznakami. Wielkim plusem dla organizatorów tych uroczystości było Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS

BKS – ocalić od zapomnienia – cz.II

Szczypiorniak…

Niektórzy pamiętają, dla innych to prehistoria i „czarna magia”. W Bochni, 11-osobowa drużyna szczypiornistów powstała i została zgłoszona oficjalnie do rozgrywek w 1949 roku pod nazwą „Górnik” Bochnia. Drużyna występowała w strukturach Bocheńskiego Klubu Sportowego i swoje mecze w Bochni rozgrywała na piłkarskim stadionie przy ulicy Parkowej. Szczypiornistów, jak i pozostałe sekcje Klubu, wspierała materialnie Kopalnia Soli w Bochni, stąd i ta nazwa, której zresztą starsi wiekiem kibice używają do dnia dzisiejszego.

Zasady gry były podobne do gry dzisiejszych „siódemek”, z tym, Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • RSS